Kilka lat temu szłam z grupką znajomych (bardzo miastowych) leśną drogą, którą w pewnej chwili przeciął biegnący lis. Jeden ze znajomych zaczął za nim wołać per "Patrzcie-jaka-wielka-wiewiórka!!!!"...

Fota może mało wartościowa ale jedna z pierwszych zupełnie własnych. Wykonanych WŁASNYM aparatem, bez pomocy i w ogóle. Cieszę się głupia, bo mam GO!!!! :-) Liczę zatem, że ta noga nabierze nieco rumieńców...